Wykroczenia na kliszy
15 zdjęć zrobił fotoradar w pierwszych dwóch godzinach swej pracy w Babicach i Libiążu. Wczoraj urządzenie pojawiło się na drogach ziemi chrzanowskiej. Tych 15 kierowców musi liczyć się z tym, że za jakiś czas zapuka do ich drzwi umundurowany policjant. Funkcjonariusz zaprezentuje fotografię, na której kierowca jest uwieczniony za kierownicą swego samochodu. A obok wskazanie prędkościomierza, który bezdusznej maszynie nakazuje fotografować winowajcę. Skutek takiej wizyty jest jeden. Kilkaset złotych mniej w portfelu i kilka punktów karnych więcej. Kto liczy, że choć zdjęcie na pamiątkę dostanie, też jest w błędzie. Jest to dokument świadczący o winie i nie jest udostępniany obywatelowi. Zdaniem policji fotoradar jest najskuteczniejszym sposobem na walkę z kierowcami, łamiącymi przepisy drogowe, nie dostosowującymi prędkości do oznaczeń na drodze.-W roku ubiegłym podczas jednego tygodnia sfotografowano blisko tysiąc kierowców-informuje Dariusz Pogoda, rzecznik chrzanowskiej policji.-Nadmierna prędkość nadal jest główną przyczyną wypadków na drodze. Fotoradar ma być przestrogą dla kierowców i ma przyczynić się do zmniejszenia liczby wykroczeń-podkreśla rzecznik. Wyjaśnia, że urządzenie będzie w tych miejscach, gdzie notuje się najwięcej wypadków. Jak kierowcy mogą bronić się przed tą zdobyczą techniki? Nie ma skutecznej metody, a te reklamowane są nielegalne. O zdjęciu winowajca dowiaduje się dopiero wtedy, gdy rozbłyśnie mu flesz przed oczami lub gdy zostanie o fakcie poinformowany przez uprzejmego policjanta. Na koniec dobra informacja dla miłośników bezpiecznej jazdy-nie jest to ostatnia wizyta fotoradaru na ziemi chrzanowskiej. Wypożyczany będzie jeszcze kilkakrotnie. Pomocą służyć ma także videoradar, którym można zarejestrować kilka wykroczeń.